Telefon:
+48 503079447
Adres:
ul. Soszowska 14,
43-460 Wisła

Zastanawiasz się, czy spakować gogle narciarskie, czy lekkie buty trekkingowe? Przyjeżdżając do nas w marcu, musisz zabrać jedno i drugie! Narty w marcu w Wiśle to absolutny fenomen i prawdopodobnie jedyny moment w roku, kiedy rano możesz poczuć się jak profesjonalny narciarz na idealnie przygotowanym stoku, a po południu jak wiosenny turysta cieszący się suchym szlakiem i słońcem. Nasza unikalna lokalizacja na zboczu Soszowa pozwala maksymalnie wykorzystać ten niezwykły czas, w którym zima spotyka się z wiosną na jednej górze. To idealne rozwiązanie dla osób, które nie lubią kompromisów i chcą czerpać z urlopu pełnymi garściami.
Dzień warto zacząć wcześnie, bo to właśnie rano góry oferują nam to, co najbardziej kochają narciarze. Dzięki specyficznemu mikroklimatowi góry Soszów, śnieg na trasach Wisła Ski Arena trzyma się świetnie nawet wtedy, gdy w dolinach o białym puchu nikt już nie pamięta. Decydując się na narty w marcu w Wiśle, możesz liczyć na tzw. „betonowy” sztruks o poranku, który pod wpływem pierwszych promieni marcowego słońca staje się idealnie miękki, ale wciąż stabilny.
Godziny od 8:00 do 12:00 to czas, kiedy jazda jest najbardziej komfortowa. Brak kolejek do wyciągu, szerokie trasy i ogromna dawka witaminy D prosto z bezchmurnego nieba sprawiają, że narciarstwo zyskuje zupełnie inny wymiar. Co ważne dla Twojego portfela, nasi Goście mają do dyspozycji specjalną ofertę – karnet całodzienny za jedyne 110 zł. Nawet jeśli planujesz pojeździć tylko kilka godzin przed obiadem, jest to oferta bezkonkurencyjna, pozwalająca cieszyć się sportem bez poczucia, że przepłacasz za krótką aktywność.
Około godziny 13:00 słońce w Beskidach operuje już na tyle mocno, że jazda na nartach staje się bardziej wyczerpująca ze względu na mięknący śnieg. To idealny moment na szybką zmianę sprzętu w pokoju, zrzucenie ciężkiej kurtki i przebranie się w lżejsze ubrania. Wybierając narty w marcu w Wiśle, zyskujesz popołudnie, które pachnie już wiosną i lasem.
Wystarczy 5 minut spaceru z naszej Chaty, by znaleźć się na Głównym Szlaku Beskidzkim prowadzącym w stronę Wielkiej Czantorii lub Stożka. To niesamowity kontrast: podczas gdy na naśnieżanych trasach narciarskich zima trwa w najlepsze, szlaki na grzbietach są już nasłonecznione i zazwyczaj całkowicie suche. Możesz zapomnieć o błocie i ślizganiu się – idzie się lekko, pewnie i przyjemnie. Spacer w marcowym słońcu, wśród śpiewu budzących się ptaków, to najlepsza forma regeneracji dla mięśni po porannym wysiłku na stoku.
Wiele osób obawia się, że jeden dzień to za mało na dwie tak różne aktywności. Nic bardziej mylnego! W marcu dzień jest już na tyle długi, że spokojnie zdążysz zrealizować obie te pasje bez zbędnego pośpiechu. Narty w marcu w Wiśle to czas dla osób szukających spokoju i sprytnych rozwiązań. Ceny noclegów są teraz wyjątkowo przyjazne dla portfela, co pozwala na dłuższy pobyt i jeszcze więcej testów beskidzkich szlaków:
Możesz zjeść obiad na naszym tarasie, wsłuchując się w ciszę Beskidów, której próżno szukać w trakcie tłocznych ferii zimowych. To także świetny moment na odwiedzenie wieży widokowej na Skolnitym, na którą nasi Goście mają specjalną zniżkę (79 zł zamiast 125 zł). Możesz tam pojechać samochodem po południu – droga jest już całkowicie czarna i sucha, więc dojazd własnym autem pod samą wieżę nie stanowi żadnego problemu.
Nie wybieraj między zimą a wiosną. Wybierz marzec w Chacie pod Jaworem i miej wszystko naraz. Narty w marcu w Wiśle to unikalne doświadczenie, które pozwala na totalny reset głowy i ciała. Połączenie adrenaliny na stoku z wyciszeniem podczas leśnego spaceru to przepis na idealny mikro-urlop, który nasyci Cię energią na kolejne tygodnie.
Interesuje Cię aktualny stan tras narciarskich lub szukasz opisu konkretnych szlaków trekkingowych w okolicy Soszowa? Koniecznie sprawdź nasze pozostałe wpisy, w których dzielimy się praktyczną wiedzą z pierwszej ręki.
Więcej wskazówek na idealny marcowy dzień znajdziesz tutaj: https://podjaworem.pl/latest-news/
Słońce już grzeje, śnieg na stoku czeka – do zobaczenia pod Jaworem!